hej

22 listopada 2013

cześć. nie wiem czy mogę, nie wiem czy mam prawo, złapać cię za rękaw bluzy nieśmiało patrzę na chodnik i swoje buty, chyba boję się podnieść wzrok. Czuję ciepło, chcę być bliżej więc robię krok w twoją stronę. Nie uciekaj zostań jeszcze przez chwilę. Trochę się boję, że się mylę i tak na prawdę nikogo ze mną nie ma
ale widzę że trzymam twoją rękę
cholera, może znowu mam jakieś urojenia. Może gadam do pustych miejsc i oglądam białe ściany
może to tylko sen, jak ten w którym umieram.
To już kolejny raz, nie wiem czy się pozbieram

przeciągająca się cisza piszczy w uszach
serce wali tak, że wszystko zagłusza
biorę oddech i zatrzymuję w płucach powietrze
czy zobaczę cię jeszcze…?
wydech.
czuję jakby był ostatni, nie chcę więcej tutaj być
nie chcę tego robić.
zakodowane serce robota samo się nie wyłączy.
pstryk.

nie mogę tego zrobić bo obiecałam mamie.
może kiedyś złamię wszystkie obietnice, których i tak nie dotrzymuję.
nie jestem pewna czy tylko to mnie powstrzymuje.

czasami się zastanawiam i tylko płaczę bo chyba jednak nie jest inaczej.
tęsknię.
już sama nie wiem za czym
może za śmiercią.
myśl o niej idzie za mną od wielu lat.
przeszła kawał drogi
ponad dwadzieścia lat
wyciąga rękę i chwyta mnie za włosy
czuję jej chłód na karku
pośród nieprzespanych nocy
został tylko krzyk zmieniony w milczenie
i kamienna twarz z uśmiechem
żeby ukryć cierpienie.

Zazdroszczę ci.
Nawet nie wiesz jak.
Może nie było łatwo
ale chyba jednak było warto.
Takie twoje szczęście.

Napisz odpowiedź


  • RSS