pusto

27 października 2013

Kto ci teraz Aniu powie, żebyś tego nie robiła?
fajnie było, co?
jak to się skończy?
spytaj tamtej Ani, tej w szarej bluzie, z krótkimi rudymi włosami, co siedziała w lutym przed komputerem i pisała. Ona wiedziała, ona mówiła.
Czemu jej kurwa nikt nie chciał słuchać.
Takie to śmieszne było.
Nie jest głupia, potrafi przecież analizować dane. Przecież mówi jasno i wyraźnie.

Kto ci teraz powie Aniu, żebyś tego nie robiła?
Kto cię przytuli wieczorem?
O kim pomyślisz?

Spieprzyć sobie życie możesz, proszę, zrób z nim co zechcesz
ale tak się wpierdalać w cudze, żeby zniszczyć to nieładnie

co, niedobrze ci jak patrzysz w lustro?

czujesz emocjonalny ból, którego nie jesteś w stanie znieść
nie możesz wytrzymać
wziąć oddechu

musisz.
musisz to zrobić.
kto ci teraz powie Aniu żebyś tego nie robiła?
nikt nigdy nie mówił.

muszę. muszę to zrobić.

taki dylemat, że nie mam swojego ulubionego noża. to nawet zabawne.
dotykam czubkiem palca te co są. tamten był najlepszy. ciężki. gruby.
ten mały czarny teraz też się nada.

mogę tego nie robić. ale chcę.

to moja wina.

to znaczy wiem, że twoja.
ale nie chcę odmówić sobie współudziału.

przecież zrobiłam wszystko, żeby się we mnie zakochać.

pierwsze pociągnięcie.
drugie.
o kurwa.
zapomniałam jakie to przyjemne.
jaka błogość,
jaka ulga.
ochhhhh…..

jeszcze raz i jeszcze raz.
przecież mnie już nikt nie będzie rozbierał.
nie w najbliższym czasie.

pff ale słaby ten nóż. co jest? nawet nie leje się krew.
więcej złości?

spoko. teraz ręka. lewa. moja ulubiona.
na całym przedramieniu.
można przecież. zimno jest, noszę długi rękaw.

zapomniałam już jakie to przyjemne.

przyjemnie zagłusza ból. ten w środku.

widzę ją jak siedzi przed komputerem. jak pisze. czuję jej emocje.
jestem nią. byłam. jestem, bo przecież czas nie istnieje.

tu w środku za mostkiem coś ściska.
dawno nie płakałam tak bardzo.

przepraszam.

Napisz odpowiedź


  • RSS